O mnie

Tworzę świece sojowe od maja 2022 roku. Również od tego momentu zaczęłam chodzić ma terapię i leczyć się psychiatrycznie w kierunku depresji i zaburzeń osobowości typu borderline. Potrzebowałam zająć czymś natrętne myśli i znaleźć sposób na radzenie sobie z codziennością, co byłoby wsparciem terapii. Właśnie wtedy postanowiłam zacząć robić świece inspirowane lekturami szkolnymi. Chciałam robić coś oryginalnego, czego jeszcze nie było na polskim rynku świec rękodzielniczych.

Oprócz świec zaczęłam też zajmować się Tarotem oraz magią. Temat magii i okultyzmu interesował mnie jednak znacznie wcześniej – wtedy bałam się praktyki, więc pozostawało mi czytanie – już w wieku 14–16 lat zgłębiałam ją w formie teoretycznej, nieświadomie budując fundament pod to, czym zajmuję się dzisiaj. Z czasem moje zainteresowanie przerodziło się w świadomą praktykę magiczną.

Zajmuję się nowoczesną demonolatrią w oparciu o budowanie relacji z demonami. Uznaję je za autonomiczne, potężne byty o określonej randze, własnych domenach, charakterze oraz woli. Moja wiedza w dużej mierze opiera się na osobistej gnozie, czyli bezpośrednim doświadczeniu i przekazach otrzymywanych w pracy z demonami. Czerpię także z magii tradycyjnej. Moim głównym demonem, którego uznaję za partnera i opiekuna jest Andromalius. Prywatnie interesuję się historią spirytyzmu,  dawnymi praktykami komunikacji ze zmarłymi, historią rdzennych Amerykanów i demonologią słowiańską. Lubię też muzykę na żywo, operę i balet. 

Do kontaktów z demonami i duchami zmarłych wykorzystuję karty Tarota, wahadełko oraz tablicę Ouija.

W lutym 2026, czyli po 4 latach, w porozumieniu z terapeutką, zakończyłam terapię.