Werter – świeca sojowa
55,00 zł
Podróż jest wyczerpująca. Jest maj i temperatura powoli daje się we znaki szczególnie gdy ma się na sobie długą suknię z halką i ciasnym gorsem. Babuszka Ursula mieszka w małym dworku w Wahlheim, odwiedzasz ją regularnie po tym, gdy zmarł jej ukochany mąż. Rozglądasz się po innych osobach znajdujących się w powozie; przed tobą siedzi młoda dziewczyna w dużym słomkowym kapeluszu, błękitnej prostej sukience i przybrudzonych pantoflach na płaskim obcasie. Ma przymknięte oczy, choć wiadomo, że nie śpi. Po jej lewej siedzi wysoki mężczyzna, ma na sobie niebieski frak i żółtą kamizelkę, spodnie pod kolor oraz czarne pantofle zdobione klamrą. Przez większość podróży pisał coś w notesie, a jeśli akurat nie pisał, to patrzył przez okno nieobecnym wzrokiem. Wtedy powóz nagle się zatrzymuje. – Dojechaliśmy! – krzyczy woźnica odpalając fajkę. Krajobraz Wahlheim wygląda, jakby był okryty ciepłym, kaszmirowym kocem. Pola zażółciły się rzepakiem, czujesz zapach siana i kwitnących lip. Bierzesz walizkę do ręki i powoli idziesz w kierunku miasteczka.
Zapach: ciepłe drzewo kaszmirowe ze słodko-miodową wonią kwiatów lipy i aromatem siana.
3 w magazynie
_read_andzia_ –
Niesamowicie intensywny, pobudzający zapach. Polecam!
Mateusz –
Naprawdę wspaniała świeca, kupuję raz po raz. Zapach kwiatu lipy jest niepowtarzalny, elegancki. Cudowny!
gosia –
Intensywny, lekko „duszny” zapach, który jednocześnie ma w sobie pewną świeżość. Kwiat lipy jest zdecydowanie wyczuwalny, więc dla osób, ktore tak jak ja lubią te nutę, to prawdziwa gratka.
Martyna –
Petarda. Zapach kojarzący się z dzieciństwem, kojarzy się z czymś super pozytywnym, nie umiem tego opisać słowami, ale mam ochotę się uśmiechać, gdy świeca jest odpalona. Zapach wyczuwalny, ale nie przytłaczający, taki w sam raz. Ciepły i oryginalny. Jeśli ktoś jest fanem lipy, to brać w ciemno.
Gosia –
Ja się przyznam, że za Werterem jako książką nie przepadam…, ale mamy maj i się skusiłam na lipę, i…
Oh god, gdzie tu zacząć? No więc jest słodko-miodowo i czuć wiejską, wiosenną sielskość. Dosłownie wiem, że siedzę pod tą lipą, wieje delikatny wietrzyk, a w oddali na łące widać bociany… I „(…) zbiera ochota zmienić się w chrząszczyka, nurzać się w tej wonnej toni i żywić się wyłącznie zapachem.”. 🙂 Ciężko opisać ten zapach innymi słowami.
Anna –
Przepiękny zapach! Kwiatowy (ale nie „kwiaciarniany”) ze słodką nutą w tle. Niczym letnia łąka.
Julia –
Teoretycznie będzie to opinia o wosku Werter, a nie o świecy, ale już wiem, że i ona u mnie zagości. Właśnie siedzę wygodnie na kanapie, za oknem chłód i jesienna mżawka, a Werter kompletnie miesza mi w głowie swoim przywodzącym na myśl ciepły, letni wieczór zapachem. Nie jestem wielbicielką lata, to najmniej lubiana przeze mnie pora roku, ale Werter przypomina mi trochę dzieciństwo, mój dom rodzinny, co jest podwójnie uderzające, bo niebawem nie będę mogła do tego domu wrócić już nigdy.
Mój nos najbardziej wyczuwa lipę z takim miodowym podtonem, a gdzieś w tle gorące od słońca siano, które kiedyś, dawno temu, mój tata przygotowywał dla króliczków.
Innymi słowy; to dla mnie zapach czasów, kiedy różne rzeczy (a przynajmniej większość z nich) wydawały się prostsze.
Magia!
Gosia –
Zapach ciepłego, świeżego letniego powietrza. Cudowny