Upiór opery – świeca sojowa
55,00 zł
Zaledwie opuściłem wybrzeże, gdy cisza otaczająca mnie, zmącona została jakimś dalekim, podobnym do echa śpiewem. Był to zarazem śpiew i muzyka. Melodia płynęła łagodnie z ciemnych wód jeziora, wznosiła się, ogarniała mnie; za chwilę byłem już pod urokiem tej cudownej pieśni. Śpiew zbliżał się; nie lękałem się, przeciwnie pragnąłem dotrzeć do źródła tego harmonijnego, i tak czarującego dźwięku i powoli, pociągnięty nieokreśloną siłą, pochyliłem się na łódce, blisko lśniącej powierzchni wód. Znajdowałem się po środku jeziora, a w łódce nikogo nie było prócz mnie.
Głos ten dźwięczał na wodzie, około mnie, pochylałem się… pochylałem się coraz niżej…
Zapach: kwiat czarnego bzu, oczar wirginijski, mech drzewny, paczula.
2 w magazynie
Gosia –
Wyobraźcie sobie Paryż końca XIXw., Opera, a niej Christine. Młoda dziewczynka, która w wieku siedmiu lat straciła ojca (słynnego skrzypka) i trafiła do opery, gdzie tajemniczy anioł, którego obiecał jej przysłać ojciec na łożu śmierci, uczy ją śpiewać. Ta sama dziewczyna dostaje dziś szansę zaśpiewania głównej arii i robi furorę, a wszystko za sprawą tajemniczego Upiora opery, który zdaje się kierować życiem Christine, a anioł z czasem zamienia się w diabła, od którego, jak się wydaje, nie ma ucieczki… Świeca doskonale oddaje te ambiwalentne uczucia, które targają główna bohaterką. Na zimno pachnie delikatnie, kwiatowo, przy pierwszym paleniu mocno wyczuwałam aromat szampana (słodko-kwaśny, winny). Gdzieś spod spodu czuć mech, który daje nam lekki aromat wilgotnych podziemi i kanałów, w których ukrywał się Upiór. To nie jest oczywisty zapach i ja potrzebowałam czasu, żeby go polubić (chociaż na zimno pachniał bosko), jednak z czasem zyskuje, więc warto dać mu szansę.
Kinga –
Piękny zapach, doskonałe wykonanie. Polecam!
Myszarka –
Świeca pachnie jak marzenie, świetnie wykonana. Woski do kominka tak cudowne, że od razu ich użyłam. Polecam z całego serca.